Psycholog i psychoterapeuta to zawód – 10 groźnych konsekwencji przyjmowania pacjentów za darmo

My, psychologowie i psychoterapeuci mamy niesamowite szczęście, bo nasz zawód jest fantastyczny. Wielkim przywilejem tej pracy jest obecność w życiu wielu osób oraz towarzyszenie im w najtrudniejszych momentach życia.

Nie ma dla mnie większej satysfakcji zawodowej niż ta, kiedy widzę jak moi pacjenci odzyskują radość i chęć życia, zaczynają cieszyć się sobą, swoimi bliskimi oraz tym, co robią.

To naprawdę wzmacnia motywację do dalszego rozwoju i daje poczucie misji.

Misja… no właśnie… słowo, nad którym chciałabym się chwilę zatrzymać i zastanowić.

MISJA CZY ZAWÓD?

Misja, powołanie czy zawód? Czy jedno wyklucza drugie? A może świetnie się uzupełnia?

Czy pomagając osobom w kryzysie, żałobie, po wypadku samochodowym, podczas rozwodu czy w depresji mamy prawo brać za to pieniądze? Czy to jest „ludzkie”, prawidłowe zachowanie? Zadaję to pytanie nie bez kozery. Spotkałam się z opinią, że w niektórych sytuacjach pobieranie zapłaty jest nie faire czy wręcz nieetyczne. Wiem też o poradniach, w których specjaliści część swoich godzin muszą wypracować za darmo. Taki mają niepisany „kodeks pracy”.

Muszę przyznać, że nie zgadzam się z takim założeniem, szczególnie jeśli chodzi o gabinety prywatne. Najbardziej zaś, jeśli zaczynasz prowadzić swój biznes psychologiczny. Uważam to za ryzykowne, a wręcz niebezpieczne zachowanie, ponieważ może rozłożyć twój biznes na łopatki. Kiedy to się stanie, wtedy nie pomożesz nawet tym, którzy są gotowi płacić za psychoterapię.

Moim zdaniem, nie jest to też sprawiedliwe w stosunku do innych pacjentów, którzy płacą Ci za usługi psychoterapeutyczne, mimo iż borykają się z innymi, choć nie wiem na pewno, czy lżejszymi problemami?

„A co, jeśli kogoś nie stać?”

Jeśli pacjent jest w trudnej sytuacji finansowej może skorzystać z bezpłatnych form pomocy psychoterapeutycznej np. w fundacjach, stowarzyszeniach czy przychodniach na NFZ. Przecież usługi psychoterapeutyczne są dostępne w wielu różnych instytucjach bezpłatnie.

Zadam proste pytanie: czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek chodzić do lekarza prywatnie, negocjować z nim cenę lub prosić o ustalenie bezpłatnych wizyt specjalnie dla ciebie? Osobiście nie posiadam takich doświadczeń. Nie miałabym śmiałości korzystać z czyjegoś czasu bezpłatnie. Jeśli nie stać mnie na prywatne usługi, korzystam z wizyt finansowanych z NFZ.

Moim zdaniem za darmo się pomaga, nie pracuje. Praca i pomaganie mają różne podłoże i muszą być do nich spełnione różne warunki.

Pomagam wtedy kiedy chcę, ile chcę i mogę przerwać pomaganie bez tłumaczenia swoich powodów.

Nie widzę takich możliwości w procesie terapeutycznym, szczególnie jeśli musi potrwać dłuższy czas, na przykład kilkanaście miesięcy.

 

PRACA ZA DARMO – KONSEKWENCJE

 

  1. Pacjent może myśleć, że to co jest za darmo lub bardzo tanie jest gorszej jakości, a ty jesteś słabą specjalistką. W końcu rozdajesz swój czas, kompetencje i zasoby tak, jakby nie miały żadnej wartości.
  2. Pacjent może mieć poczucie dostępności do ciebie oraz swojej wyjątkowości, szczególnej troski. Może czuć się niejako wybrany, pupilek psychoterapeuty.
  3. Z drugiej strony może mieć poczucie, że musi mieć specjalne warunki, bo nie daje sobie rady i psychoterapeutka nie wierzy, że tak jak inni pacjenci, udźwignie prawa obowiązujące na rynku (za pewne usługi, nawet te związane z terapią trzeba zapłacić).
  4. W konsekwencji może mieć poczucie, że nadużywa psychoterapeutkę, korzysta z jej zasobów, czasu, uważności.
  5. To z kolei może spowodować, że będzie starać się spełnić oczekiwania psychoterapeutki. Nie będzie przecież złym, trudnym pacjentem dla kogoś, kto tyle mu daje. Nie wypada denerwować się czy unosić wobec miłej i sympatycznej osoby. Przecież kulturalnych ludzi obowiązuje w naszym społeczeństwie reguła wzajemności: jak coś dostajesz, to musisz się odwdzięczyć, podziękować, podzielić się. Cokolwiek, ale musisz zareagować pozytywnie. Nie powinno się naszego dobroczyńcy nadmiernie obciążać czy stresować. To niegrzeczne. Takie zachowanie pacjenta może przeszkodzić w zbudowaniu zdrowego przymierza terapeutycznego i osiągnieciu celów psychoterapii.
  6. Ponadto moje doświadczenia pokazują, że pacjenci, których kiedyś przyjmowałam w poradniach i fundacjach za darmo czy symboliczne 20, 30 zł, częściej odwoływali wizyty. Nie przychodzili bez wcześniejszego uprzedzenia, zupełnie odwrotnie niż ci płacący pełne kwoty w prywatnym gabinecie.
  7. Pamiętaj, że pracując za darmo tak naprawdę nie wychodzisz na zero, ale na minus. Jesteś sponsorem pacjenta. Paradoksalnie ty płacisz za jego psychoterapię, co nie służy ani jemu ani tobie.
  8. Musisz zapłacić za czynsz, energię, ogrzewanie, ZUS, superwizję, paliwo lub bilet Jeśli do tego w tym czasie czeka na ciebie rodzina, a ty zamiast spędzać czas z nimi pracujesz za darmo, nie widzę do tego żadnego sensownego uzasadnienia. To, co mnie przekonuje to to, że ty analogicznie będziesz negocjować niższy czynsz gabinetu, obniżenie ceny za superwizję lub nie będziesz płacić superwizorowi wcale. To jednak wydaje mi się mało realne.
  9. Przyjmowanie pacjentów zupełnie bezpłatnie może być z czasem zbyt dużym obciążeniem. Zakontraktowanego procesu nie będziesz mogła przerwać. W powyższej sytuacji, możesz czuć do pacjenta złość, co bardzo źle przełoży się na cały proces psychoterapii.
  10. Uważam, że nawet kiedy się uczysz, powinnaś pobierać choć minimalne opłaty, żeby wyjść na plus i nie dokładać do psychoterapii pacjenta.

 

Teraz powiesz:

„No tak, ale nie mam sumienia. U lekarza jest inaczej.”

 

Nie jest.

Onkolodzy, psychiatrzy, lekarze na SOR, ratownicy medyczni, pielęgniarki, pracownicy socjalni nie pracują za darmo.

Praca za darmo nie jest zdrowa. Nie masz pieniędzy, żeby zapewnić sobie komfort godnego życia i prędzej czy później może obrócić się to przeciwko tobie, a w efekcie końcowym również przeciwko twoim pacjentom. Ani sobie, ani im nie zapewnisz bezpieczeństwa, bo po postu nie będzie cię stać na psychoterapię własną, superwizję czy szkolenia.

Inaczej jest w sytuacji, kiedy pacjent w trakcie psychoterapii traci dochód. Wtedy możesz rozważyć różne opcje np.:

  1. odesłanie go w miejsce, gdzie uzyska bezpłatną pomoc,
  2. zawieszenie psychoterapii na jakiś czas,
  3. odroczenie płatności, zgodnie z twoimi i pacjenta możliwościami.

W przypadku odroczenia płatności, rozważ maksymalnie 2 – 3 sesje. Powyżej trzech sesji kwota robi się spora i może być w przyszłości kłopot z wyegzekwowaniem należności za twoje usługi.

Chcesz mieć więcej pacjentów, którzy godziwie zapłacą za Twoją pracę?

Zapisz się na newsletter i odbierz bezpłatnego e-booka, w którym opisuję 12 najskuteczniejszych sposobów pozyskiwania pacjentów!

Aby pobrać e-booka kliknij w okładkę.

Uważasz, że nasz zawód jest wyjątkowy i nie powinniśmy dostawać pieniędzy za naszą pracę, brać tylko czasami, albo tylko kiedy pacjent ma dochód?

Jakie jest twoje zdanie na ten temat? Ciekawa jestem co ty o tym myślisz.

Zostaw koniecznie swój komentarz pod artykułem!

Serdecznie pozdrawiam,

Dorota Świetlicka

Co o tym myślisz? Zostaw komentarz

Dodano już 4 komentarze:

  1. ara

    30 maja 2019

    Ja też mam ten problem,choć sama nie oponowałam przed kosztami kształcenia .Teraz biorę 100 zł za wizytę,ale problem z reklamą siebie pozostał.

  2. Bozena

    30 maja 2019

    Uważam, że pobieranie opłaty za psychoterapię jest sprawiedliwą wymianą. Ja daję klientowi, swój czas, uważność, kompetencje, doświadczenie, nie zajmujemy się moją osobą tylko jego, bo po to się zgłasza, a on/ona w zamian daje mi pieniądze. Wymiana prowadzi do odpowiedzialności za proces terapeutyczny zarówno ze strony klienta jak i psychoterapeuty za swoją pracę. Nikt nie czuje się pokrzywdzony, nadużyty ani wyjątkowy. Wszystko odbywa się na równych, wcześniej ustalonych zasadach, co pozwala rozwijać się klientowi w swoim indywidualnym procesie. W przypadku kiedy klient nie płaci, to może nie brać odpowiedzialności za swój rozwój. Idąc do fryzjera płacimy, do dentysty płacimy, za usługi płacimy, dlaczego z psychoterapią ma być inaczej? Czy dentysta nas pyta o dochód? negocjujemy stawki? wymagamy darmowej usługi? niekoniecznie…Psychoterapia jest usługą służącą poprawie życia człowieka, aby ją świadczyć należy szkolić się wiele lat (nie za darmo), przejść psychoterapię szkoleniową (nie za darmo), utrzymać się (nie za darmo), odbywać superwizję (nie za darmo). Dodam tylko, że świadczenie usług tego typu za darmo może prowadzić wg mnie do poczucia wyższości nad klientem. Pozdrawiam

  3. Anita

    31 maja 2019

    Zgadzam się całkowicie! Przecież pomoc psychologiczna, psychoterapia to nie jest rozmowa z przyjacielem. Gdy rozmowa z przyjacielem pomaga, człowiek nie idzie na terapię. Jeśli przyszedł, to znaczy że ufa, iż mu profesjonalnie pomożemy. Jest to możliwe dzięki temu, że poświęciliśmy 5 lat swojego życia na studia psychologiczne, a następnie wiele godzin na szkoły i szkolenia z psychoterapii, czytanie książek, myślenie, superwizję, interwizję itd. Nie chodzi o to, że ma nam się zwrócić, tylko o to, że jakość rozmowy z psychoterapeutą to wypadkowa wielu jego życiowych, edukacyjnych i zawodowych doświadczeń, które sam powinien szanować. Jak coś jest za darmo, to wydaje się to byle jakie, nawet jeśli tak nie jest. Psychoterapeuta to zawód, i to bardzo odpowiedzialny. Dzięki, że o tym napisałaś!

  4. admin

    9 sierpnia 2019

    Dziękuję za miłe słowa 🙂